13 października 2019

Burza w Bieszczadach

W październikowe popołudnie wyruszaliśmy na jesienną bieszczadzką sesję. Plan był prosty – pożółkłe liście, ciepłe zachodzące słońce, powiewy ciepłego górskiego wiatru. No dobra, z tym wiatrem to może przesada, ale sami wiecie o co chodzi,

Zorientowaliśmy się, że może być ciężko

Już w drodze na miejsce, siedząc w ciepłym samochodzie wszystko wskazywało na to, że ze słońcem się trochę rozminiemy. Z całej naszej trójki najbardziej zmotywowana była oczywiście Panna Młoda. Wybraliśmy połoninę Wetlińską. Po przyjeździe na miejsce z ust Pana młodego usłyszałem ciche westchnienie i pytanie – a może jednak zostaniemy tutaj? Jednak Aneta nie pozostawiła nam złudzeń – wspinamy się! Po wyjściu z lasu zobaczyliśmy całkiem ładne widoki oraz dość niepokojące chmury nadciągające w naszą stronę.

Zanim dotarliśmy na szczyt chmury były już wszędzie.

Na horyzoncie pojawiała się niesamowicie duża, ciemna ściana, która z każdą minutą była bliżej nas. Chmury otoczyły nas ze wszystkich stron. Na szczęście nie spadła ani jedna kropla deszczu.

Co u dało nam się złapać? Zobaczcie sami.

RECENT POSTS